Katarzyna co posiadała patent na siostry Cmarove

Katarzyna “The Wolf” Posiadała vs Lucia Cmarova

 

posiadala_komiks

 

Kolejna walka w K-1. Oko w oko stanęły Katarzyna Posiadała i Lucia Cmarova. Czy Cmarova chciała coś udowodnić Posiadale? Bądź co bądź na poprzedniej gali LFN Pani Kasia pokonała siostrę Lucii, Veronike. A może to Posiadała pragnęła zostać pogromczynią sióstr Cmarovych? Tego nie wiemy, ale wiemy na pewno, że obie Pani z niezwykłą zawziętością i zażartością dążyły do zwycięstwa. Ale tego pazura w klatkoringu miała jednak więcej Polka, gdyż już na samym początku walki po prawym sierpowym Słowaczka padła na deski i była liczona. Natychmiastowo po wznowieniu walki ruszyła do odrabiania strat, jednak Pani Kasia nie należy do tych, którzy cofają się pod naporem. Śmiało podjęła “rękawice” i sama ruszyła do zdecydowanych ataków uderzając i trafiając przeciwniczkę na kilku płaszczyznach, od ciosów na twarz, poprzez kopnięcia a na kolanach w klinczu kończąc. Cmarova starała się wykorzystać swój większy zasięg stopując od czasu do czasu Polke front-kickami. Te jednak co najwyżej lądowały na korpus, więc zawodniczka Gladiatora Siedlce dobrze sobie z nimi radziła i nadal parła do przodu. Pojedynek trwał a tempo nie spadało ani odrobinę, obie zawodniczki zadawały niezliczona ilość ciosów, były piękne wymiany, długie serie oraz kombinacje od ciosów prostych, sierpowych poprzez kopnięcia low-kick i front-kick. I mimo, że walka była wyrównana to Cmarova powolutku traciła siły a jej ciosy coraz częściej chybiały celu. A w ostatniej rundzie był “ogień”. Słowaczka przeczuwając porażkę szukała powodzenia w zaskakujących technikach, dwa razy groźnie zastosowała back fist z czego druga próba dosięgła głowy Posiadały. Polka natomiast zrewanżowała się soczystym prawym prostym. Tempo nadal nie spadało, sekundy uciekały a emocje rosły. Cios za cios. Kopnięcie za kopnięcie. Kolano za kolano. Żadna z zawodniczek do ostatnich chwil nie rezygnowała i nie chciała odpuścić. Może dość przypadkowo, ale po jednej z szamotanin w klinczu obie zawodniczki upadły na deski, taka drzemała w nich wola walki. Co prawda pod koniec walki zmęczenie zaczęło dawać o sobie znać, powtarzały się klincze, ale zawodniczki mimo utraty sił nadal zadawały sporo ciosów. A jeden z prawych sierpów Posiadały nie tylko zrobił wrażenie na Słowaczce, ale też pewnie miał swoje odzwierciedlenie na kartach sędziowskich. W ostatecznym rozrachunku to Katarzyna Posiadała odniosła jednogłośne zwycięstwo. Trzeba jednak zaznaczyć, że walka była bardzo wyrównana, Cmarova pokazała się z bardzo dobrej strony, a porażka ujmy jej nie przyniosła. Na zwycięstwie Pani Katarzyny zaważyło liczenie Cmarovej w pierwszej rundzie oraz ogólnie większa liczba celnych ciosów. I cóż, teraz możemy tylko zapytać czy na Słowacji są jeszcze jacyś członkowie rodziny Cmarovych, z którymi można stoczyć walkę. Niewątpliwie Pani Katarzyna Posiada(ła) patent na członków tego walecznego rodu.

 

Walka Katarzyna “The Wolf” Posiadała vs Lucia Cmarova: